Święty Paweł o nadziei – wytrwałość, cierpienie i pewność obietnicy
Nadzieja jest u Pawła trzecią z wymienionych na końcu hymnu o miłości i najrzadziej omawianą. W listach nie oznacza optymizmu ani oczekiwania na poprawę okoliczności, lecz wytrwałość, która z tych okoliczności wyrasta.
Nadzieja to nie optymizm
Pierwsze, co rzuca się w oczy przy lekturze, to brak pocieszania. Paweł nie zapowiada adresatom, że będzie lepiej, i nie umniejsza tego, co ich spotyka. W 2 Liście do Koryntian wylicza własne trudy bardzo konkretnie: więzienia, chłosty, rozbicia statku, niebezpieczeństwa w mieście i na pustkowiu.
Nadzieja pojawia się w tym samym akapicie, ale nie jako przeciwwaga dla faktów. Jest raczej postawą wobec nich – i to rozróżnienie decyduje o tym, jak czyta się cały ten wątek.
Ciąg z Listu do Rzymian
Najkrótsze ujęcie znajduje się w piątym rozdziale Listu do Rzymian, gdzie apostoł buduje łańcuch: ucisk rodzi wytrwałość, wytrwałość wypróbowaną cnotę, a ta z kolei nadzieję. Zdanie kończy się stwierdzeniem, że nadzieja zawieść nie może.
Kolejność jest tu istotna. Nadzieja stoi na końcu, a nie na początku – jest skutkiem przejścia przez trudność, a nie sposobem jej ominięcia.
Nadzieja dotyczy tego, czego nie widać
W ósmym rozdziale tego samego listu pada zdanie, które precyzuje samo pojęcie: nadzieja, której przedmiot się widzi, nie jest nadzieją. Apostoł używa też obrazu całego stworzenia oczekującego w bólach rodzenia – jednego z najbardziej rozbudowanych w swoich pismach.
Nadzieja z więzienia
Najbardziej znane zdania na ten temat pochodzą z pism pisanych w areszcie. W Liście do Filipian autor rozważa obie możliwości swojego losu i nie dramatyzuje żadnej z nich. Tam też pada zdanie o mocy pochodzącej od Tego, który umacnia – w kontekście umiejętności życia w dostatku i w niedostatku.
To zestawienie okoliczności i tonu jest najlepszą ilustracją całego wątku: nadzieja u Pawła nie zależy od tego, co się dzieje na zewnątrz.
Bieg do mety
Ostatni obraz pochodzi ze świata zawodów sportowych, dobrze znanego mieszkańcom greckich miast. Apostoł pisze o zapominaniu tego, co za nim, i wytężaniu sił ku temu, co przed nim. W 2 Liście do Tymoteusza ten sam obraz wraca w formie podsumowania: wystąpił w dobrych zawodach, bieg ukończył, wiary ustrzegł.
Święty Paweł o nadziei mówi więc językiem wysiłku, a nie oczekiwania. To postawa kogoś, kto biegnie, a nie kogoś, kto czeka na wiadomość.
Nadzieja a oczekiwanie na koniec
Część fragmentów o nadziei wiąże się u Pawła z przekonaniem, że przemiana świata nastąpi wkrótce. Widać to zwłaszcza w listach do Tesaloniczan, gdzie odpowiada na pytania o los tych, którzy zmarli przed tym momentem.
Z czasem ton się zmienia. W listach późniejszych mniej jest mowy o rychłym końcu, więcej – o wytrwaniu w codzienności. Ta zmiana bywa czytana jako korekta oczekiwań i jest jednym z argumentów w dyskusji o chronologii pism.
Nadzieja we wspólnocie, nie w pojedynkę
Warto zauważyć, że Paweł prawie nigdy nie mówi o nadziei w liczbie pojedynczej i w oderwaniu od innych ludzi. Wezwania do wytrwałości kieruje do wspólnot, a jako środek wskazuje wzajemne podtrzymywanie się: pocieszajcie się nawzajem, budujcie jedni drugich.
To odróżnia jego ujęcie od potocznego rozumienia nadziei jako postawy wewnętrznej. U apostoła ma ona wymiar praktyczny i zbiorowy – jest czymś, co ludzie robią razem, a nie tylko stanem, w którym się znajdują.
Gdzie szukać tych fragmentów
Najważniejsze miejsca to piąty i ósmy rozdział Listu do Rzymian, czwarty rozdział 2 Listu do Koryntian oraz trzeci i czwarty rozdział Listu do Filipian. Cztery fragmenty, cztery różne sytuacje – i za każdym razem ta sama zależność między trudnością a wytrwałością.
Warto przeczytać je jeden po drugim. Zestawione razem pokazują, że nie chodzi o pojedynczą myśl powtórzoną w kilku listach, lecz o postawę, którą apostoł opisuje z różnych stron, zależnie od tego, komu i w jakich okolicznościach pisze.
Nadzieja jest w tym zestawie pojęć najtrudniejsza do uchwycenia, bo najmniej daje się streścić. Wiara ma swoje definicje, miłość swój hymn – nadzieja pojawia się zawsze przy okazji czegoś innego, zwykle trudnego. Może właśnie dlatego jest u Pawła wymieniana jako trzecia, a nie pierwsza.
Warto zauważyć jeszcze jedno: w całym zbiorze nie ma ani jednego miejsca, w którym Paweł obiecywałby adresatom łatwiejsze życie. Nadzieja, o której pisze, dotyczy czegoś innego niż poprawa okoliczności – i to rozróżnienie jest najkrótszym podsumowaniem całego tego wątku.
A nadzieja zawieść nie może.
Najczęstsze pytania
Czym jest nadzieja według świętego Pawła?
Wytrwałym oczekiwaniem opartym na zaufaniu, a nie przewidywaniem korzystnego obrotu spraw. Apostoł wprost pisze, że nadzieja dotyczy tego, czego się nie widzi. Rz 8,24–25
Co Paweł mówi o cierpieniu?
Opisuje je rzeczowo i nie obiecuje jego usunięcia. Wskazuje natomiast ciąg: ucisk rodzi wytrwałość, wytrwałość wypróbowaną cnotę, a ta nadzieję. Rz 5,3–4
Skąd pochodzi obraz biegu do mety?
Z Listu do Filipian oraz z 1 Listu do Koryntian. Paweł korzysta z porównań ze świata zawodów sportowych, dobrze znanego mieszkańcom greckich miast. Flp 3,13–14