Święty Paweł

Fakty o narodzinach Jezusa, których możesz nie znać – Ewangelie

Opublikowano

Opowieść o narodzinach Jezusa znamy głównie z przedstawień i kolęd, a te dodały do niej sporo szczegółów, których w Ewangeliach nie ma. Warto rozdzielić jedno od drugiego.

 gdzie się urodził jezus
Datowanie narodzin Jezusa opiera się na kilku wzajemnie sprzecznych przesłankach.

Dwie relacje, nie jedna

O narodzinach Jezusa piszą dwie Ewangelie: Mateusza i Łukasza. Marek zaczyna od chrztu w Jordanie, Jan od prologu o Słowie. Już samo to jest informacją – dla dwóch z czterech autorów okoliczności narodzin nie były punktem wyjścia opowieści.

Obie relacje różnią się też doborem materiału. Łukasz opisuje spis ludności, podróż do Betlejem, żłób i pasterzy. Mateusz – mędrców ze Wschodu, gwiazdę, reakcję Heroda i ucieczkę do Egiptu. Wspólne mają niewiele: miejsce, imiona rodziców i to, że narodziny wypełniają zapowiedź.

Rok, który się nie zgadza

Najbardziej znany paradoks dotyczy datowania. Rachuba lat, którą posługujemy się do dziś, powstała w szóstym wieku i opierała się na obliczeniach, które później uznano za nieścisłe. Z przesłanek zawartych w Ewangeliach – przede wszystkim ze wzmianki o Herodzie – wynika, że narodziny przypadły raczej na kilka lat przed początkiem naszej ery.

Nie ma tu jednej pewnej odpowiedzi, bo poszczególne wskazówki prowadzą do różnych lat. Wzmianka o spisie ludności u Łukasza i wzmianka o Herodzie u Mateusza dają wyniki, które trudno pogodzić – i właśnie dlatego dyskusja o dacie trwa.

Czego nie ma w tekście

Kilka szczegółów, które wszyscy znają, do Ewangelii nie należy. Nie ma mowy o trzech mędrcach – podana jest liczba darów, nie osób. Nie ma imion mędrców ani informacji, że byli królami. Nie ma wołu i osła przy żłobie. Nie ma daty ani pory roku.

Nie znaczy to, że tradycja się myli – znaczy, że dopowiedziała. Szopka w formie, jaką znamy, ukształtowała się przez wieki i pełni funkcję obrazową, a nie dokumentacyjną. Kto chce wiedzieć, co zapisano, musi sięgnąć do dwóch pierwszych rozdziałów Mateusza i Łukasza.

Betlejem i Nazaret

Oba teksty umieszczają narodziny w Betlejem, a dalsze życie rodziny w Nazarecie. Sposób, w jaki tłumaczą przejście między tymi miejscami, jest jednak inny: u Łukasza rodzina przybywa do Betlejem z powodu spisu i wraca po wszystkim, u Mateusza wraca z Egiptu i osiada w Nazarecie, unikając Judei.

Dla czytelnika, który zna tylko wersję z kolęd, te różnice bywają zaskakujące. Dla badaczy są punktem wyjścia do pytania o źródła, z których korzystali obaj autorzy.

Dlaczego to ma znaczenie

Rozdzielenie tekstu od tradycji nie odbiera opowieści niczego. Pozwala natomiast czytać ją uważniej: widać wtedy, na co każdy z autorów kładzie nacisk i dlaczego wybrał właśnie te wydarzenia.

Ten sam nawyk przydaje się przy wszystkich tekstach Nowego Testamentu – także przy listach świętego Pawła, gdzie potoczne streszczenia bywają odległe od tego, co rzeczywiście zapisano. Przy każdym cytacie warto sprawdzić księgę, rozdział i werset, zamiast polegać na wersji zapamiętanej ze słyszenia.

Co można sprawdzić samodzielnie

Oba opisy narodzin zajmują w sumie kilka stron. Przeczytanie ich jeden po drugim zajmuje kwadrans i jest najprostszym sposobem oddzielenia relacji od dopowiedzeń. Warto zrobić to raz, choćby po to, żeby wiedzieć, czego w tych tekstach naprawdę nie ma.

Spis ludności

Wzmianka o spisie u Łukasza jest jednym z najczęściej dyskutowanych szczegółów. Autor wiąże narodziny z zarządzeniem obejmującym cały ówczesny świat i wymienia imię namiestnika Syrii. Zestawienie tej informacji ze źródłami pozabiblijnymi rodzi trudności chronologiczne, które badacze rozwiązują na kilka sposobów.

Żadne z rozwiązań nie jest powszechnie przyjęte. To jedno z miejsc, w których ostrożne opracowanie powinno wymienić możliwości, zamiast wybierać jedną i podawać ją jako ustaloną.

Gwiazda

Drugi szczegół, który wywołał obszerną literaturę, to gwiazda z relacji Mateusza. Proponowano wyjaśnienia astronomiczne – koniunkcję planet, kometę, wybuch supernowej – i każde z nich ma zwolenników wśród badaczy.

Warto jednak zauważyć, jak ten motyw funkcjonuje w samym tekście. Nie jest opisem zjawiska, lecz elementem opowieści o mędrcach ze Wschodu, którzy przybywają, pytają i odchodzą inną drogą. Autor traktuje go jako znak, nie jako obserwację.

Data 25 grudnia

Dzień obchodów nie pochodzi z Ewangelii i pojawia się w źródłach dopiero w czwartym wieku. Wyjaśnienia są dwa: nawiązanie do rzymskiego święta przypadającego w tym okresie albo obliczenie oparte na wcześniejszej tradycji dotyczącej daty poczęcia.

Obie hipotezy mają zwolenników i obie tłumaczą, dlaczego różne tradycje chrześcijańskie obchodzą to święto w różnych terminach. Sama data nie ma w tekstach żadnego oparcia i nigdy nie była przedstawiana jako historyczna.

Po co to rozdzielanie

Można zapytać, czemu służy oddzielanie tekstu od tradycji, skoro obie warstwy istnieją od stuleci. Odpowiedź jest praktyczna: bez tego rozróżnienia każda dyskusja kończy się w tym samym miejscu – przy zarzucie, że w Ewangeliach są sprzeczności, których w rzeczywistości tam nie ma, bo dotyczą szczegółów dopisanych później.

Ten sam nawyk przydaje się przy listach świętego Pawła, gdzie potoczne streszczenia bywają odległe od zapisu. Przy każdym twierdzeniu warto wiedzieć, czy pochodzi z tekstu, z wykładni, czy z obiegu.

Szlak apostoła

Na początek